5/27/2026

Jakie maski noszą "Samuraje. Prawdziwa historia" Julien Peltier

Jakie maski noszą "Samuraje. Prawdziwa historia" Julien Peltier



Coś niezwykłego wydarzyło się wokół japońskiego wojownika w ciągu ostatnich stu, a może nawet pięćdziesięciu lat. Słowo „samuraj” od razu przywołuje w wyobraźni konkretną postać — pełną ideałów, niezwyciężoną i bezgranicznie oddaną swojemu panu. Co jednak dzieje się wtedy, gdy ten wyidealizowany obraz zderza się z rzeczywistością? Julien Peltier, francuski historyk specjalizujący się w kulturze Wschodu oraz wojskowości, w swojej książce przybliża oblicze samurajów zupełnie inne od tego znanego z filmów czy literatury.

Julien Peltier pokazuje samurajów z zupełnie innej strony niż ta, do której przyzwyczaiła nas popkultura. To nie tylko honorowi wojownicy wierni kodeksowi bushidō, ale również ludzie pełni sprzeczności — piraci, brutalni żołnierze, mnisi czy polityczni gracze. Autor przygląda się ich duchowości, codzienności, podejściu do sztuki, a nawet seksualności, czyli tematom rzadko pojawiającym się w popularnych opowieściach o Japonii.

To jednocześnie podróż przez ponad tysiąc lat historii, pokazująca, jak samurajowie zdobywali władzę, budowali własną legendę i stawali się symbolem, który z czasem zaczął żyć własnym życiem — aż po wykorzystywanie samurajskich ideałów jeszcze w XX wieku.

To, co czuć już od początku lektury, to bardzo przystępny język. Mimo że jest to literatura popularnonaukowa, książka nie przypomina zbioru suchych faktów. Autor prowadzi narrację w ciekawy i angażujący sposób, dzięki czemu czyta się ją z autentyczną ciekawością, stopniowo odkrywając kolejne fakty dotyczące tej grupy społecznej.

Czytałam tę książkę z ogromną ciekawością, odkrywając początki kształtowania się grupy wojowników, która początkowo nie cieszyła się szacunkiem społeczeństwa i przez długi czas nie stanowiła jednolitej warstwy. Samurajowie często budzili strach, ale równie często byli pogardzani jako jedna z niższych grup społecznych.

Interesujące było również pokazanie, że przez długi czas to właśnie łuk pozostawał ich podstawowym orężem. Znany nam dziś wizerunek samuraja kształtował się przez wieki i miał wiele wspólnego z walkami klanowymi oraz stopniowym zdobywaniem wpływów. Była to jednak droga oparta częściej na zastraszaniu i sile niż na rzeczywistym podziwie społeczeństwa.

Dużym plusem książki było osadzenie samurajów w historii Japonii. Autor pokazuje zarówno całą grupę społeczną, jak i poszczególne jednostki przez pryzmat zmian zachodzących w kraju. Dzięki temu samuraj nie funkcjonuje tutaj w oderwaniu od rzeczywistości, lecz staje się częścią historii Japonii i przemian, które ją kształtowały.

W książce nie zabrakło opowieści o najazdach mongolskich, pierwszym zetknięciu z bronią palną czy działalności misjonarzy katolickich. Wszystkie te elementy nie tylko osadzają samych wojowników w odpowiednich realiach historycznych, ale też pokazują, że Japonia — mimo swojego wyspiarskiego charakteru i wielowiekowego zamknięcia — nie była całkowicie odporna na wpływy zewnętrzne.

Autor przytacza wiele nazwisk, klanów i historii poszczególnych postaci, ale mimo nagromadzenia informacji książka wciąż pozostaje ciekawa i nie sprawia wrażenia przeładowanej. Dużą zasługą jest tutaj gawędziarski styl autora, który przyciąga do lektury i sprawia, że nawet bardziej historyczne fragmenty czyta się z zainteresowaniem.

Autor nie poprzestaje jedynie na opisaniu historii samych samurajów, ale sięga również po mniej znane zagadnienia związane z tą grupą społeczną. Pojawiają się tutaj miłośnicy sztuki i jej mecenasi, mnisi wybierający drogę walki, a także bandyci i piraci szukający swojego miejsca na morzach.

Nie zabrakło również opowieści o seksualności i relacjach między samurajami, a także o ceremoniale herbaty, który z czasem stał się jednym z ważniejszych elementów życia elit. Autor porusza też temat seppuku, pokazując, jak rytuał ten z biegiem lat przekształcił się w karę wykonywaną na mocy wyroku.

Z tej książki wyłania się obraz samuraja jako postaci bardzo niejednoznacznej, której życie i wybory w dużej mierze zależały od epoki, w której przyszło jej funkcjonować. Autor doskonale pokazuje wady tej grupy społecznej i skutecznie burzy jej wyidealizowany obraz, budowany już w czasach, gdy samurajowie jako klasa społeczna przestali istnieć.

Książka została podzielona na stosunkowo krótkie rozdziały, wzbogacone dodatkowymi podrozdziałami, co dobrze porządkuje całość i ułatwia lekturę. W tekście znaleźć można liczne odwołania do różnych źródeł — zarówno klasycznych tekstów japońskich, jak i relacji podróżników z innych krajów, którzy na przestrzeni wieków docierali do Kraju Kwitnącej Wiśni. Wszystko to tworzy harmonijny, a jednocześnie wielowymiarowy obraz japońskich wojowników.

Lektura zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Z jednej strony pokazała samurajów jako ludzi z krwi i kości, a nie wyidealizowane postacie tak odległe od prawdziwego człowieka. Z drugiej autor szczególnie zainteresował mnie tymi mniej oczywistymi elementami samurajskiej codzienności — zaangażowaniem w kulturę, odkrywaniem nowych religii, podróżami emisariuszy do Europy czy nieoczywistymi wyborami dotyczącymi relacji i seksualności wielkich wojowników.

To z pewnością książka, która pozwala na nowo przemyśleć mit samuraja. Nie niszczy go jednak całkowicie, lecz raczej osadza w realnym życiu i historycznych realiach. To bardzo ciekawa pozycja dla osób zainteresowanych historią Japonii i samymi wojownikami.




  • Autor: Peltier Julien
  • Tytuł: Samuraje. Prawdziwa historia 
  • Tytuł oryginalny: Une autre histoire des samouraïs
  • Tłumaczenie: Justyna Nowakowska
  • Wydawnictwo: RM
  • Liczba stron: 304
  • Premiera: 15 kwiecień 2026


 

5/24/2026

Kim są "Dżentelmeni Ziemi Galicyjskiej" Edyta Świętek

Kim są "Dżentelmeni Ziemi Galicyjskiej" Edyta Świętek


Kolejna książka Edyty Świętek, którą miałam przyjemność poznać, przenosi czytelnika do Galicji, pozwalając śledzić losy kilku rodzin powiązanych ze sobą poprzez siostry i kuzynki. To jednocześnie opowieść ukazująca życie w Polsce pod zaborem austriackim na przestrzeni kilkunastu lat, w okolicach połowy XIX wieku. Jak zawsze autorka świetnie oddaje klimat tamtych czasów, który wyraźnie czuć już od pierwszych stron.

Ślub Benedykty z Franciszkiem sprowadza do rodzinnego domu gości z bliższych i dalszych stron. Z odległej Italii przybywa nawet kuzynka Gertruda, która od dziesięciu lat nie odwiedzała rodziny. Małżeństwo Benedykty i Franciszka nie trwa jednak długo, choć jest jednym z nielicznych związków opartych nie tylko na kontrakcie i rodzinnych ustaleniach, ale również na prawdziwym uczuciu.

To właśnie podczas ślubu zaczynają się pierwsze zmiany w życiu Izabeli, którą upatrzył sobie hrabia Orszand. Choć dziewczyna darzy uczuciem innego mężczyznę, rodzinne decyzje sprawiają, że jej życie staje się samotne i pozbawione nawet namiastki miłości. Z tych małżeństw powoli wyrasta jednak nowe pokolenie — Maurycy, Armando i Walery — którzy, wchodząc w dorosłość, zaczynają odkrywać reguły rządzące światem i miejsce, jakie zostało im w nim wyznaczone.

„Dżentelmeni ziemi galicyjskiej” to początek nowej sagi Edyty Świętek. Tym razem autorka przenosi czytelnika do Galicji, ukazując świat pełen konwenansów, trudnych kobiecych losów i męskich wyborów. Jednocześnie osadza tę historię w czasie przemian społecznych oraz rodzących się dążeń niepodległościowych, które coraz mocniej wpływały na mieszkańców tych ziem. Dzięki połączeniu warstwy obyczajowej i historycznej książka zyskuje autentyczność, a sama lektura staje się wielowymiarowa.

Początkowo, zagłębiając się w tę historię, można zastanawiać się nad trafnością tytułu tego tomu. Przez pierwszą część opowieści to bowiem kobiety stanowią jej trzon — cztery bohaterki, których życie potoczyło się zupełnie inaczej. Ich wybory, zarówno te wynikające z uczuć, jak i wymuszone przez konwenanse, sprawiają, że ich drogi się rozchodzą, a każda z nich musi zmierzyć się z innymi doświadczeniami.

Żadna z tych kobiet nie zaznaje pełni szczęścia. Małżeństwo bez miłości, strata najbliższych, przedwczesna śmierć czy życie z dala od ukochanej ojczyzny pokazują, że kobiety tamtych czasów rzadko mogły decydować o własnym losie. Autorka wyraźnie podkreśla, że często pozostawało im jedynie nauczyć się żyć z tym, co przynosiła rzeczywistość.

Jednocześnie wraz z upływem czasu dorasta nowe pokolenie i choć pojawia się więcej postaci, to narracja najmocniej skupia się na trzech bohaterach — najpierw chłopcach, a później mężczyznach — którzy dojrzewają, doświadczając przywilejów świata zdominowanego przez mężczyzn. Wywodzą się z trzech rodzin o odmiennych poglądach i zostali wychowani w zupełnie różnych warunkach, jednak łącząca ich przyjaźń sprawia, że razem wyruszają na studia, a później nawet walczą w powstaniu.

Każdy z nich mierzy się także z własnymi problemami i dokonuje wyborów niosących różne konsekwencje, co sprawia, że ich historie stają się równie ważnym elementem tej opowieści, co losy kobiet z wcześniejszej części książki.

W historii pojawia się wiele różnorodnych motywów, dzięki którym trudno się przy tej lekturze nudzić. Młodym mężczyznom drogę do świata uciech pokazują ojcowie, zabierając ich do zamtuzów. Inni zdobywają doświadczenia samodzielnie, czasem trafiając przy tym na zupełnie niewłaściwe lektury czy wzorce.

Autorka pokazuje również, jak silnie kobiety były wtłaczane w przypisane im role. Żony miały przede wszystkim spełniać obowiązki i dbać o dom, kokoty traktowano jak narzędzie męskiej przyjemności, a służące często musiały podporządkowywać się woli swoich panów. Te elementy mocno podkreślają nierówności społeczne i sposób postrzegania kobiet w tamtych czasach.

Podczas lektury łatwo poczuć sympatię lub antypatię wobec poszczególnych bohaterów. Mnie najbardziej poruszył los Izabeli, która została zmuszona do małżeństwa pozbawionego nawet cienia sympatii, nie mówiąc już o prawdziwym uczuciu. Jednocześnie, gdy podjęła decyzje niezgodne z oczekiwaniami otoczenia, została odrzucona przez własnych rodziców.

To chyba jeden z najbardziej wyrazistych przykładów pokazujących, jak niewiele znaczyły w tamtych czasach kobiety — zarówno w oczach rodzin, jak i swoich mężów. Ich życie często zależało od decyzji innych, a prawo do własnego szczęścia schodziło na dalszy plan.

W książce nie zabrakło również tła historycznego oraz politycznych wyborów bohaterów. Akcja rozgrywa się w czasie ważnych przemian — od prób powstańczych w Galicji, w których udział biorą młodzi bohaterowie, przez zniesienie pańszczyzny przez zaborcę, aż po chłopskie bunty, nierzadko kończące się krwawymi atakami na szlacheckie dwory.

Autorka umiejętnie splata fikcyjne losy bohaterów z prawdziwymi wydarzeniami historycznymi, dzięki czemu opowieść nabiera jeszcze większej wiarygodności. W książce pojawiają się również autentyczne postacie historyczne, które świetnie dopełniają całą historię.

Zakończenie tej historii urywa się w bardzo ważnym i trudnym momencie, przez co aż chce się jak najszybciej sięgnąć po kontynuację. Ja sama planuję zrobić to zaraz po premierze kolejnego tomu.

Młodzi bohaterowie wraz z rozwojem akcji i doświadczeniami, jakie przeżywają, stają się coraz bliżsi czytelnikowi, dlatego ich dalsze losy naprawdę mocno mnie ciekawią.

„Dżentelmeni ziemi galicyjskiej” to kolejna świetna książka Edyty Świętek, która tym razem przenosi czytelnika do XIX-wiecznej Galicji. Na przestrzeni kilkunastu lat śledzimy losy kilku rodzin, a jednocześnie obserwujemy przemiany społeczne i polityczne zachodzące w tamtym czasie.

Jak zawsze autorka doskonale łączy fikcję z historią, tworząc opowieść pełną emocji, autentyczności i wyrazistych bohaterów. Jej lekkie, a jednocześnie bardzo obrazowe pióro sprawia, że wszystkie elementy tej historii idealnie ze sobą współgrają. To zdecydowanie lektura, po którą powinni sięgnąć miłośnicy sag historycznych.




  • Autor: Świętek Edyta
  • Tytuł: Dżentelmeni Ziemi Galicyjskiej
  • Cykl: W cieniu niewoli #01
  • Wydawnictwo: Mando
  • Liczba stron: 416
  • Premiera: 15 kwiecień 2026

5/20/2026

Poznaj "Kraj niespokojnego poranka" Roman Husarski

Poznaj "Kraj niespokojnego poranka" Roman Husarski

 

Powstaje coraz więcej reportaży polskich autorów poświęconych Korei Południowej i całemu Półwyspowi Koreańskiemu. Ten autorstwa Romana Husarskiego ma już kilka lat — został wydany w 2021 roku. Poruszane w nim tematy absolutnie nie tracą na aktualności, a przy tym zdecydowanie odbiegają od tych najbardziej oczywistych. To książka, która zagłębia się w problemy, mentalność i kulturę niewidoczne na pierwszy rzut oka.

Szeroki zakres tematów, które porusza autor, wyraźnie omija to, co dobrze znane i chętnie promowane poza Koreą. Zamiast tego pojawiają się wątki relacji Koreańczyków z Japonią, historie emigrantów z Korei Północnej i spojrzenie na ewentualne zjednoczenie. Nie brakuje też tematów związanych z różnicami religijnymi, a także mniej oczywistych historii — jak ta o tajemniczym oddziale 684 czy rozmowa z Yi Seokiem, wnukiem ostatniego władcy, Gojonga. Autor nie unika również kwestii trudnych dla obcokrajowców, jak choćby temat jedzenia psiego mięsa. To tylko część wątków, które składają się na ten reportaż.

Samobójstwo w Korei nie zawsze jest postrzegane jako moralnie niewłaściwe, może wzbudzać podziw albo współczucie, przynosić oczyszczenie. Może być bronią. 

Autor zbierał materiały do reportażu na wiele sposobów. Spędził dłuższy czas w Korei Południowej na wymianie studenckiej, dzięki czemu miał okazję poznać ludzi z różnych środowisk. Obserwował protesty, rozmawiał z mieszkańcami i te doświadczenia wyraźnie wybrzmiewają w książce. To nie tylko zbiór faktów, ale też zapis jego własnego poznawania kraju.

Relacja Południe–Północ to temat mocno eksploatowany, ale tym razem mam wrażenie, że autor spojrzał na niego z nieco innej perspektywy. Pokazuje życie w Korei Południowej oczami uciekinierów z Północy — ich codzienne zmagania i decyzje, które potrafią zaskoczyć, jak choćby te o powrocie. Równie ciekawie wypada wątek samej Korei Północnej i jej wizerunku na świecie. Autor przytacza przykłady osób z różnych krajów, które aktywnie promują KRLD jako miejsce warte poznania.

Interesującym wątkiem jest ten dotyczący religii — w Korei jest ich niezwykle dużo, część się przenika, a mimo to większość Koreańczyków nie identyfikuje się z żadną konkretną. Dla mnie szczególnie odkrywczy był fragment o prawosławiu, które — choć bardzo nieliczne — ma w Seulu własną cerkiew. Takich smaczków można znaleźć w tej książce znacznie więcej i to one sprawiają najwięcej przyjemności podczas lektury.

Koreańczycy od najmłodszych lat są uczeni, że należą do większej grupy. Pracujesz nie dla siebie, ale dla rodziny, dla klasy, dla miejsca pracy, wreszcie dla miasta, dla regionu i ostatecznie dla narodu. Nie oznacza to, że Koreańczycy nie mają prywatnych pragnień i poglądów, ale często je tłumią, by sprostać wyzwaniom grupy. 

Jednocześnie dla osób, które chcą pogłębiać wiedzę o Korei Południowej, to bardzo ciekawy i momentami odkrywczy reportaż. Autor porusza wiele wątków, rozrzuconych naprawdę szeroko, dzięki czemu każdy może znaleźć coś dla siebie. Niektóre tematy, jak trudne relacje z Japonią, są dość znane, ale inne — choćby historia tajemniczego oddziału 684, który zakończył działalność tragicznie z rąk własnych pobratymców — potrafią zaskoczyć (choć sama natrafiłam na podobny motyw w jednej z koreańskich dram).

W warstwie politycznej autor skupia się na Park Geun-hye — jak dotąd jedynej kobiecie na stanowisku prezydenta Korei Południowej, skazanej na ponad dwadzieścia lat więzienia. Koniec jej rządów zbiegł się z okresem, w którym Roman Husarski zbierał materiały do książki, dzięki czemu mógł na bieżąco obserwować zachodzące wtedy wydarzenia. Na kartach reportażu pojawia się również kolejny prezydent, Moon Jae-in, a autor próbuje odpowiedzieć na pytanie, czy zmiana władzy przyniosła realne zmiany.

To lektura nie dla każdego — właśnie dlatego, że autor sięga po wątki nieoczywiste. Warto mieć już pewne rozeznanie w Korei, jej kulturze i tradycjach, żeby poruszane tematy trafiały na właściwe miejsce. Roman Husarski wrzuca nieprzygotowanego czytelnika na głęboką wodę, pokazując wybrane elementy bez szerszego kontekstu. Z drugiej strony to reportaż, który potrafi skutecznie odczarować wyobrażenia — po jego lekturze raczej nie ma się ochoty od razu pakować walizek do Kraju Spokojnego Poranka.

Kraina niespokojnego poranka to lektura, która pozwoliła mi spojrzeć na Koreę z mniej oczywistej strony i odkryć wątki, na które wcześniej nie zwracałam uwagi. To nie jest wyłącznie opowieść o Korei Południowej — autor wyraźnie zaznacza również obecność Północy, poświęcając jej osobny, istotny fragment. Nie wszystkie części czytało mi się z równym zaangażowaniem, ale to jedna z tych książek, które zostawiają po sobie konkret — kilka tematów, które aż proszą się o dalsze zgłębienie.




  • Autor: Husarski Roman
  • Tytuł: Kraj niespokojnego poranka
  • Wydawnictwo: Czarne
  • Liczba stron: 312
  • Premiera: 28 lipiec 2021

5/13/2026

Kim jest "Mordercza pani Shim" Kang Jiyoung

Kim jest "Mordercza pani Shim" Kang Jiyoung


Sięgając po kolejne książki koreańskich autorów, można odnieść wrażenie, że zabójców spotyka się w biały dzień na ulicy, a ta niewinnie wyglądająca staruszka czy pani ze sklepu właśnie ostrzy swoją broń. Ze względu na klub literacki sięgnęłam po ten tytuł szybciej, niż planowałam — i była to lektura nietypowa, która wywołała we mnie wiele skrajnych emocji.

Eunok Shim to kobieta w średnim wieku — ajumma — która samotnie wychowuje dwójkę dzieci. Po utracie pracy musi znaleźć coś nowego, co po pięćdziesiątce wcale nie jest łatwe. Ogłoszenie z agencji detektywistycznej Smile daje jej jednak szansę na nowy start — choć szybko okazuje się, że to praca daleka od typowej. Eunok zostaje zabójczynią na zlecenie. Wszystko musi jednak pozostać w ścisłej tajemnicy, a konkurencja nie śpi.

Mam wrażenie, że w Korei motyw zabójcy w ostatnim czasie stał się niezwykle popularny — zarówno w literaturze, jak i w filmach czy serialach. Niedawno czytałam Starszą panią z nożem, przede mną jeszcze Likwidator, a teraz przyszła pora na Morderczą panią Shim. To jednak nie jest typowa historia — łączy w sobie wiele gatunków, a najbliżej jej chyba do czarnej komedii.

Ku mojemu zdziwieniu Taesang uznał, że niepozorny wygląd, wyjątkowe umiejętności władania nożem oraz pochodzenie z niezbyt zamożnej rodziny czyniły mnie idealną kandydatką na morderczynię. Gdy to słowo "morderczyni" po raz pierwszy padło z jego ust, poczułam specyficzny niepokój. 

Zagłębiając się w tę historię, poznajemy coraz to nowych bohaterów — każdy rozdział ukazany jest z innej perspektywy, przez co na początku łatwo się pogubić. Sama stworzyłam sobie swoistą sieć powiązań z tytułową panią Shim, która mimo wszystko pozostaje osią łączącą wszystkie wątki.

O samej pracy bohaterki wiemy zaskakująco niewiele — znacznie więcej miejsca autorka poświęca relacjom między postaciami i ich życiowym historiom, często naznaczonym trudnymi doświadczeniami. A jednak to książka, którą czyta się lekko i bez dużego ciężaru emocjonalnego.

Ta branża jest jak jedna naprawdę wielka rodzina. Możemy nie wiedzieć, jak wyglądają inni, ale bardzo szybko jesteśmy w stanie rozpoznać, kto dobrze czuje się z nożem w ręku. 

Są momenty przerażające i niesmaczne — mnie najmocniej poruszył rozdział o dziewczynie porwanej w dzieciństwie — ale całość podszyta jest subtelnym, momentami wręcz ironicznym humorem. Tym bardziej że autorka prowadzi fabułę tak, by wszystkie wątki znalazły swoje domknięcie.

Były rozdziały, które niewiele wnosiły do samej fabuły, a mimo to okazały się dla mnie niezwykle ciekawe. Szczególnie zapadł mi w pamięć ten poświęcony sąsiadce tytułowej bohaterki i jej spojrzeniu na życie — wielowymiarowy, jednocześnie bardzo smutny i zaskakująco nietypowy.

Musimy skończyć ze stereotypem, że małżeństwo mogą zawrzeć tylko osoby, które się kochają. Małżeństwo to instytucja, dzięki któremu niedoskonały człowiek może stać się kompletny. Wchodzące w związek małżeński osoby mogą wspólnie zarabiać, dążyć do wspólnego celu, przedłużyć gatunek poprzez płodzenie dzieci, ale nie muszą się kochać. Małżeństwo pozbawione miłości to naprawdę piękny układ. 

Czy to książka o zabijaniu? Właściwie nie. To raczej opowieść o życiowych wyborach i relacjach — pokazanych w krzywym zwierciadle.

Lektura przypadła mi do gustu, choć wymagała uważności — czytałam ją powoli, momentami zapisując, kto jest kim, żeby się nie pogubić. Zgrzytało mi natomiast zakończenie, które przy wcześniejszych historiach wypada zbyt chaotycznie i zbyt szybko. Nie do końca wiadomo, dlaczego bohaterowie podejmują takie, a nie inne decyzje i w którym momencie właściwie dochodzi do tej zmiany.

Mimo nierównego zakończenia to wciąż historia, która zostaje w głowie — głównie dzięki bohaterom i ich pogmatwanym losom.

 



  • Autor: Kang Jiyoung
  • Tytuł: Mordercza Pani Shim
  • Tytuł oryginalny: 심여사는 킬러 (sim-yeosaneun killeo)
  • Tłumaczenie: Klaudia Szary
  • Wydawnictwo: Literackie
  • Liczba stron: 360
  • Premiera: 10 wrzesień 2025
Copyright © 2014 Książkowe Wyliczanki , Blogger